Opinie » Jacek Piotrowski

Gutti (Angie) Napór Ocena: 5 na 5

Do Pana Karola Pietruchy a zatem do hodowli Napór trafiłem ponieważ od dłuższego czasu poszukiwałem psa do bardzo specyficznej pracy. Jestem osobą niewidomą, mój poprzedni pies przewodnik z powodów zdrowotnych, powoli zostaje wycofywany z pracy i przechodzi na emeryturę. Szukałem szczeniaka, który mógł by go w przyszłości zastąpić. Wyszkolenie psa przewodnika osoby niewidomej, jest najtrudniejszym wyzwaniem dla trenera, a praca na rzecz osób niewidomych jest najtrudniejszą pracą wykonywaną przez psy w ogóle. Dlatego szczeniaki, psy, muszą spełniać szereg restrykcyjnych wymogów ze względu na psychikę jak i na zdrowie, budowę fizyczną, etc.. Ponieważ szczeniak innej rasy nie sprawdził się na testach w tak wielkim mieście jakim jest Kraków, a także dla tego, że nie chciałem już pracować z retrieverami, pomyślałem o owczarku niemieckim, który zawsze był moim marzeniem. Jednak, jeśli O.N. (owczarek niemiecki) to tylko z linii użytkowych, ponieważ z mojego punktu widzenia pracy z psem, a także z wymogów i charakterystyki pracy psa przewodnika wynika, że owczarki niemieckie z linii eksterierowych się nie nadają do tego zadania, są zepsute pod względem psychiki jak i budowy fizycznej, tak że nie ma sensu szukać wśród nich psa do pracy psa przewodnika, dlatego zwróciłem się do Pana Karola z pytaniem i prośbą o pomoc w znalezieniu psa o odpowiednich predyspozycjach psychicznych no i oczywiście fizycznych. Pies przewodnik, powinien mieć zrównoważone procesy pobudzania i hamowania, powinny one występować z jednakową siłą i szybkością, przy czym, temperament musi być w normie. Zrównoważony, nie może być to pies nadpobudliwy, lękliwy czy agresywny. Zdawałem sobie sprawę, że znalezienie takiego psa będzie bardzo trudne. Przed Angie testowałem inne szczeniaki w tym o.n. użytkowe ale nie spełniły moich oczekiwań i wymogów. Pan Karol Pietrucha użył ciekawego porównania: „szukanie takiego psa to tak, jak chodzenie z zapaloną świeczką w wietrzny dzień”. Ponieważ się tak świetnie ułożyło, że para Leo i Czara miała już wcześniej potomstwo, na tej podstawie, można było się spodziewać pewnych predyspozycji u szczeniąt. Dwudziestego czwartego września Czara Napór urodziła trzy szczeniaki, dwie suczki i pieska. Od trzeciego tygodnia z zapartym tchem, śledziłem wraz z Panem Karolem, rozwój fizyczny i co ważne psychiczny szczeniąt. Od razu, jedna z suk, wzbudziła zainteresowanie Pana Karola. Z tygodnia na tydzień, Dzwoniłem i byłem informowany o rozwoju psa. Powoli zaczęło się okazywać, że jedna z suk (Gutti), zachowywała się tak samo, była zrównoważona, ostrożna ale nie lękliwa. 1.12.2012 przyjechałem do hodowli Napór, aby osobiście obejrzeć szczenięta. Faktycznie Gutti była psem średnim w stawce tak jeśli chodzi o temperament, jak i socjalność, chętnie, współpracowała, poddana dość silnemu stresowi, nie przestraszyła się, przemyślała sprawę, i sobie poradziła. Postanowiłem ją sprawdzić w Krakowie. Powoli, wychodziła coraz dalej, poznawała, różne sytuacje, rzeczy, bodźce. Ponieważ ma pełnić ważną, odpowiedzialną i bardzo trudną rolę, jaką jest praca psa przewodnika, a także dla tego, że lubię nadawać psom imiona z przesłaniem, nadałem jej imię Angie (czyt. „endżi”). Imie to pochodzi od ang. Angel czyli anioł. Jestem często pytany, czy Angie będzie psem przewodnikiem. Przed nami w procesie przygotowania i szkolenia jest wiele raf i mielizn, wszystko może się wydarzyć ale są przesłanki ku temu, że zda egzamin w wieku 18, 20 miesięcy i wtedy będzie psem przewodnikiem. Jest psem naprawdę obiecującym, o dużym potencjale, chętna do pracy, jest inteligentna, bardzo dobrze wiąże się ze mną, bardzo dobrze toleruje domowników, choć ja jestem najbardziej atrakcyjny. Pozostali ludzie są fajni ale nie atrakcyjni, dobrze radzi sobie ze stresem i obciążeniem psychicznym. Udało nam się pokonać chwilową niechęć do wychodzenia dalej, od domu, teraz odpracowujemy zainteresowanie innymi psami i gołębiami. Szczeniak w wieku Angie zmienia się z tygodnia na tydzień, wszystko się może wydarzyć, ale staram się pracować z psem i są pierwsze efekty. Angie chodzi ze mną do pracy, codziennie jeździ autobusami, tramwajami. Tłok nie robi na niej wrażenia, kładzie się gdzieś koło moich nóg w bezpiecznym miejscu i nie zwraca uwagi na ludzi i tupiące buty koło jej głowy. Nie zwraca też dużej uwagi na rozpraszanie cmokaniem, etc., co świadczy o jej zrównoważeniu. Już rozpoznaje trasę do pracy i do domu, i kiedy tę trasę rozpozna, ciągnie na szczenięcych szorkach, bezbłędnie skręcając w ten konkretny podjazd, w konkretną uliczkę, znajduje odpowiednie schody. Zatrzymuje się przed schodami w dół i w górę, siada, waruje, dostawia się, powraca na przywołanie zaczyna podawać upuszczone przedmioty (na razie maskotki), przybija piątki, rano budzi kiedy chce wyjść, ato wszystko mając niespełna pięć miesięcy. Nigdy nie kłamie, jeśli skuczy, to na pewno znaczy że potrzebuje wyjść na zewnątrz się załatwić. Bardzo Dziękuję Panu Karolowi za pomoc w znalezieniu i wybraniu psa. Teraz musimy trzymać kciuki, żeby wszystko dobrze się po układało, i szczeniak szczęśliwie, wyrósł na zdrowego, zrównoważonego, dorosłego psa i ukończył specjalistyczne szkolenie. Jeśli ktoś chciałby ze mną porozmawiać to zapraszam do kontaktu e-mail lub lub telefonicznie – wieczorami. Pozdrawiam
Opublikowano: 18.02.2013